Bilans energetyczny atmosfery

Bilans energetyczny atmosfery Nad przepływem energii, jaki zachodzi w naszej atmosferze od powierzchni Ziemi, odpowiedzialnych jest kilka podstawowych czynników. Są to między innymi: kondensacja wody, konwekcja wody, parowanie wody, przepływ promieniowania w tzw. oknie atmosferycznym, pochłanianie promieniowania cieplnego oraz emisja promieniowania cieplnego. Sam proces przenoszenia energii jest dość trudny do zobrazowania w prosty sposób, gdyż opisywany jest przez specjalne równanie transportu promieniowania. Z tego powodu stosuje się uproszczone modele tego zjawiska, które rozpatrują bilans energii w atmosferze jako jedna całość. Energia cieplna emitowana jest w kosmos poprzez nasze górne warstwy atmosfery, natomiast dolne warstwy atmosfery przenoszą ciepło na powierzchnię planety. W związku z ogromnym wydalanie ciepła w przestrzeń kosmiczną, temperatura na Ziemi obniżała by się codziennie o około 1.6 stopnia, co spowodowałoby zamarznięcie powierzchni planety. Z tego powodu na Ziemi proces ten jest bilansowany. Bilans ten jest oparty na kilku dodatkowych zjawiskach i jest to: dopływ energii z niższych warstw atmosfery poprzez promieniowanie, konwekcję i kondensację pary wodnej oraz pochłanianie promieniowania słonecznego. Dzięki temu bilansowi na planecie utrzymuje się stała temperatura.

Lodowcowa huśtawka

Lodowcowa huśtawka Klimat na Ziemi nie zawsze był taki sam. Odkąd nasza planeta ostygła i utworzyła się wokół niej atmosfera, klimat przeszedł wiele zmian. Niektóre epoki trwały kilka, inne setki tysięcy lat. Obecnie żyjemy w interglacjale, okresie ocieplenia pomiędzy dwoma zlodowaceniami. Ostatnie z nich zakończyło się prawie 12 tysięcy lat temu, pozostawiając liczne ślady. Potężny lądolód wyrzeźbił zagłębienia wypełnione dziś wodami jezior ( na przykład mazurskich), usypał pagóry (stąd urozmaicony krajobraz pojezierzy między innymi Szwajcarii Kaszubskiej), przywlókł też ze Skandynawii tysiące głazów narzutowych. Nie dotarl wprawdzie do Polskich gór, lecz w czasie ochłodzenia klimat sprzyjał tworzeniu się tam lodowców górskich. Wystarczy odwiedzić Tatry czy Karkonosze. O lodowcowej epoce przypominają tutaj doliny U-kształtne oraz tak zwane cyrki polodowcowe wypełnione wodą stawów górskich. Nawet dzisiaj, choć ochłodzenie minęło, lodowce wciąż mogłyby się tworzyć. Linia wiecznego śniegu na północnych stokach Tatr przebiega bowiem na wysokości 2200 metrów powyżej poziomu morza. Ponad tą granicą więcej śniegu pada, niż się topi.

Piorunująca zagadka

Piorunująca zagadka Również w Tatrach Wysokich najłatwiej spotkać widmo gór – jedno z najdziwniejszych, górskich zjawisk, nazywane też demonem w chmurach, mamidłem, czy nieco bardziej naukowo – widmem Brockenu. Stojąc na szczycie, bądź grzbiecie górskim, ze słońcem za plecami i morzem chmur ścielącym się pod stopami, można dojrzeć własny cień – na obłokach. Każdy przybywający tu ma swojego demona. Ten swoisty portret na chmurach jest przytłaczająco wielki. Ma trójkątny kształt, a jego głowę otacza barwna aureola – efekt załamania światła słonecznego w zawieszonych w powietrzu kropelkach wody. Nazwa zjawiska pochodzi od szczytu Brocken w górach Harcu. Przez 250 dni w roku jest on spowity mgłami, bez których widmo nie może zaistnieć. Choć wyjaśniono już wszystkie jego tajemnice, taternicy wciąż obawiają się spotkania z widmem. Z górami związane jest też wyjątkowe natężenie burz i towarzyszących im wyładowań atmosferycznych, zapewne występujące na skutek wysokiej jonizacji powietrza. Każdego roku w powierzchnię ziemi trafia około miliarda piorunów. W Polsce w kilometr kwadratowy średnio uderzają dwa pioruny rocznie.

Klimat Polski

Klimat Polski Klimat Polski jest umiarkowany i przejściowy. Oznacza to, że posiada on zarówno cechy klimatu morskiego jak i kontynentalnego. Cechy owego klimatu są zależne od położenia Polski na kuli ziemskiej oraj jej odległości od oceanów i ukształtowania terenu. Nasza planeta i powietrze wokół niej nagrzewane są nierównomiernie. Powstają duże różnice temperatury, a co za tym idzie także ciśnienia. Wiatry wieją zawsze z wyżu do niżu. Układy wyżowe tworzą się tam, gdzie cięższe, chłodniejsze powietrze, spływając ku ziemi, silniej naciska na podłoże, niże zaś powstają tam, gdzie powietrze jest lżejsze i unosi się do góry, napierając na powierzchnię Ziemi słabiej. Dlatego nad równikiem, gdzie powietrze jest ciepłe, tworzy się strefa niskiego ciśnienia, nad biegunami zalega zaś powietrze tworzące strefę wysokiego ciśnienia. Pomiędzy tymi dwoma strefami, na każdej półkuli istnieje jeszcze strefa trzecia, szerokości umiarkowanych, charakteryzująca się najbardziej zmienną i nieprzewidywalną pogodą. Docierają do niej na przemian lodowate powietrze znad biegunów i gorące z okolic równika. To właśnie takim klimatem charakteryzują się obszary Polski.

Pory roku

Pory roku Nizinny charakter rzeźby terenu naszego kraju oraz równoleżnikowy układ głównych pasm wzniesień ułatwiają przemieszczanie się mas powietrza z zachodu i wschodu, sprzyjając występowaniu na przemian zjawisk związanych z klimatem oceanicznym i kontynentalnym. Stąd kapryśna i trudna do przewidzenia pogoda. Zimą decydujący wpływ na pogodę w Polsce wywiera Niż Islandzki, latem zaś przeważa oddziaływanie Wyżu Azorskiego, przynoszącego piękną, słoneczną i ciepłą pogodę. Deszczowy lipiec to efekt napływu wilgotnego powietrza polarnomorskiego znad północnego Atlantyku. Zimą te samu masy powietrza sprowadzają odwilże i temperaturę sięgającą w ekstremalnych przypadkach nawet 17 – 19oC. Słoneczna pogoda bez opadów to najczęściej zasługa powietrza polarnokontynentalnego ze wschodu. W miesiącach zimowych przynosi mróz, a latem upały. Jest też przyczyną fenomenu złotej polskiej jesieni, zwanej babim latem, związanej z wyżem utrzymującym się nad Ukrainą i Białorusią. Rzadziej mamy do czynienia z powietrzem arktycznym z północy i zwrotnikowym z południa.

Górskie osobliwości

Górskie osobliwości Najwięcej niecodziennych zjawisk spotykamy w górach. Tutaj opady są najwyższe, wiatry najsilniejsze, a klimat najbardziej surowy. Zwłaszcza zimą, kiedy śnieg przykryje szczyty puszystą kołdrą, krajobraz nabiera nowego wymiaru. W Karkonoszach jego nieodłącznym elementem jest szadź. Wyjątkowo obfita szadź od Szrenicy aż po Śnieżkę jest wynikiem napływu wilgotnych mas powietrza znad Atlantyku. Ale zima w górach to nie tylko białe czapy śniegu na gałęziach świerków. Śnieg potrafi zmienić sięw brutalną i morderczą siłę. Utworzona z niego pokrywa śnieżna toczy się w dół zbocza w postaci lawiny. Pędzi z prędkością pociągu pospiesznego, niszczy siłą huraganu, zabija z bezlitosną obojętnością. Polskie góry, choć niewielkie, często nawiedzane są przez lawiny. Latem opady śniegu ustępują obfitym deszczom. Chmury zasnuwają niebo w Zakopanem pięć dni w tygodniu. Bez okryć przeciwdeszczowych nie ma też co wyruszać w Tatry, zwłaszcza, że im wyżej, tym więcej pada. Jednak okazuje się, że najwyższe szczyty zazwyczaj znajdują się ponad pułapem chmur deszczowych. Dlatego od około 1800 m powyżej poziomu morza, wraz ze wzrostem wysokości ilość opadów maleje.